Witam,
Dziś zaczynam przygodę z blogiem o urodzie...
Nazwa bloga nawiązuje do jednego z moich motto "uroda to filozofia".
Czasem utożsamia się urodę z pięknem jednak w mojej ocenie nie można tych dwóch rzeczy łączyć (przynajmniej tak do końca).
Na blogu będę umieszczać recenzje kosmetyków, sprawdzone strony i sklepy gdzie można się zaopatrzyć w kosmetyki (azjatyckie), także kilka postów będzie o makijażu, zdrowiu, modzie i pielęgnacji.
Można powiedzieć iż ten blog będzie typu "life style" ;)
Będę pisać tutaj głównie o azjatyckiej pielęgnacji (i podejściu do życia) (lecz nie tylko ;))
Mam nadzieję że Wy jako czytelnicy/czytelniczki będziecie aktywni, zostawicie komentarz, podzielicie się swoimi opiniami. Może kogoś zainspiruję, albo ktoś będzie miał zupełnie inne doświadczenie...
Tutaj zaznaczam iż nie jestem wyszkoloną kosmetyczką. Będę pisać o moich doświadczeniach z danymi kosmetykami, o tym co zauważyłam.
Też trzeba pamiętać o jednej z najważniejszej rzeczy "każdy z nas jest inny", kosmetyki które działają cuda, czy mi się podobają na kogoś innego mogą inaczej wpływać.
Coś o mnie...
Skoro recenzje będę pisać z mojego punktu widzenia, to dobrze jakbym przedstawiła jaki mam typ cery ;)
-Cera: Młoda, tłusta, jasna o odcieniu pomerańczowym/żółtym, lekko naczynkowa (na policzkach) plus problem z podkrążonymi oczyma
-Azjatycka pielęgnacja: Od września (ochrona przeciwsłoneczna), "pełna pielęgnacja" od listopada.
-Lubię: Urocze/słodkie rzeczy, pudrowe kolory
-Ulubione Marki: Essence, Etude House, Skinfood, HolikHolika, SecretKey, Bielenda, Lirene, TonyMoly, Benefit
-Inne Marki: Garnier, Soraya, Maybeline, Lovely, MissSporty, Wibo, Himalaya, The Sean, Skin79, Nature Republic, Purito, Lioele, LomiLomi, Purederm
-Marki na NIE: Ziaja (okropnie uczula :/ )
W następnym poście o azjatyckim rytuale pielęgnacji
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz